Prezes Paweł Siwiński jest zadowolony, że udało się utrzymać miano niepokonanego na domowym torze przez Ultrapur Start Gniezno. Działacz nie ma zamiaru lekceważyć Pronergy Polonii Piła, a przede wszystkim podkreśla świetną dyspozycje rywali na swoim terenie.

Hubert Furmaniak: Panie prezesie, za nami ostatni mecz w ramach fazy zasadniczej Krajowej Ligi Żużlowej. Jakie Pan wnioski wyciąga po wysokim zwycięstwie nad OK Kolejarzem Opole?

Paweł Siwiński, prezes Ultrapur Startu Gniezno: W domu, przede wszystkim, niepokonani. To jest istotne, nawierzchnia nam odpowiada. Troszeczkę zmieniliśmy dzisiaj też pola startowe. Wszyscy zawodnicy byli z tego zadowoleni. Chcieliśmy maksymalnie wykorzystać juniorów, bo to była bolączka nasza na meczu w Gdańsku. Postawiliśmy na trzech juniorów składzie. Bardzo nam przykro, ale drobnej kontuzji nabawił się najprawdopodobniej Marcel (Juskowiak), a znowuż wyglądał fantastycznie, był świetnie spasowany oraz taki „luźny” na motocyklu. To może być taki jedyny element negatywny dzisiejszego meczu. Widać, że Ellis po zmianie motocykla na pierwszym biegu był praktycznie nie do złapania, Kevin połapał już wszystkie kąty. Masters musi jednak troszkę popracować, bo nie może przegrywać trzech biegów z Opolem, tym bardziej dwunastego. Jeszcze wiemy, co mamy robić i wszystko zacznie się za dwa tygodnie w Pile. Tam trzeba uzyskać wynik zbliżony do remisu i w Gnieźnie rozstrzygnąć temat

Marcel Juskowiak został wystawiony pod numerem dwunastym. Czy to oznacza, że Adrian Gała nie będzie już brany pod uwagę? Czy może Start ma zamiar wykorzystać koncepcję na trzech młodzieżowców?

To się zastanowimy jeszcze. Na pewno wszystko zależy od tego, w jakiej dyspozycji zdrowotnej będzie Marcel. Najlepszych juniorów wystawimy do formacji juniorskiej. A to czy na pozycji „kevlaru” będzie Adrian czy junior to zobaczymy. Na pewno Adrian daje więcej możliwości zdobycia punktów. Jednak z drugiej strony to będą przyczepne tory, a wszyscy wiemy, że Adrian nie najlepiej się czuje na torach przyczepnych. Możemy wtedy pojechać koncepcją, że pojedzie juniorski „kevlar” i będzie zastąpiony od pierwszego biegu przez Bastiana Pedersena albo przez Caspera Henrikssona.

Pronergy Polonia Piła to nasz rywal w fazie play-off. Czy ma Pan jakieś obawy przed tym spotkaniem?

Przede wszystkim to, że oni są świetnie spasowani do tego toru w Pile. Mają pięciu, a nawet sześciu równorzędnych zawodników. Do tego Jasiński ma formę życia. Trzeba ich bardzo poważnie traktować. Półfinał, tak jakbyśmy trafili na Lokomotiv, nie będzie żadną formalnością. To będzie bardzo trudny mecz, a byłby on trudny zarówno dla Gniezna i Gdańska.

Robert Roszak wygrał swój pierwszy bieg ligowy. Czy klub jest zadowolony z obecnej pracy Norberta Krakowiaka?

Tak, jesteśmy zadowoleni. Dzisiaj po biegach Roberta Roszaka było widać. On jeszcze dwa miesiące temu miał duże problemy, aby ukończyć bieg. Natomiast, w tej chwili, potrafi on walczyć z seniorami. Myślę, że to był doskonały ruch i obroni się Norbert wynikami. Każdy kibic, który ma pojęcie o żużlu to zrozumie i doceni.

Foto: Ola Gandurska