W niedzielę Bastian Pedersen dawał widowisko nie do zapomnienia. Duńczyk nie raz walczył na dystansie z rywalami, wygrywając rzutem na taśmę bądź po składnej akcji na dystansie. Przed zawodnikiem Ultrapur Startu napięty harmonogram przez finał DME w Macon. Przeżyje prawdziwy wyścig z czasem.

Bastian zaczął niedzielne zawody od dwóch zwycięstw indywidualnych. W pierwszym starciu stoczył bój ze swoim rodakiem Emilem Breumem, aby po równaniu gładko pokonać łotewskich przeciwników do spółki z Samem Mastersem. Kolejne starty, pomimo występu w jedenastym biegu, nie były aż tak piorunujące jak początek. Pedersen przyznał po meczu, że po dobrym początku szukał ustawień, ponieważ wymagał tego gnieźnieński tor.

– Na samym początku czułem, że mam dobre ustawienia na ten tor. Potem zaczęliśmy grzebać przy motocyklu, zębatka, ząb wyżej czy niżej i czegoś zabrakło. Tak to już czasem bywa – przyznał. – Tor był dosyć inny, wręcz trudny. Była tylko jedna ścieżka do wyprzedzania, na szerokiej.

W niedzielę 27 lipca Ultrapur Start Gniezno pojedzie do Piły na mecz derbowy z tamtejszą Pronegry Polonią. Dla Bastiana to nie będzie pierwsza styczność z pilskim torem. Duńczyk reprezentował Kraj Hamleta, z którym zajął trzecie miejsce po biegu barażowym. Jak sam uważa, tor ten sprzyja jego preferowanemu stylowi jazdy.

– Ścigałem się (w Pile) rok temu w Mistrzostwach Europy. Myślę, że jestem w stanie się tam pokazać. Jest to naprawdę techniczny tor, więc powinienem tam sobie poradzić – dodaje z uśmiechem pewny siebie Pedersen.

Dzień przed meczem ligowym, Bastian weźmie udział w finale DME U24 na francuskim torze w Macon. Zawody mają się rozpocząć o godz. 21, ale dosyć często przeciągają się do późnych godzin nocnych. Nasz zawodnik ma do pokonania blisko 1447 kilometrów, które przekładają się na około 15 godzin jazdy.

– Mamy piętnaście godzin drogi z Macon do Piły. Zawody zaczynają się o 21, mają się skończyć do północy. Przy dobrych wiatrach będziemy o 15 w Pile, co wydaje się ciężkie. Tata będzie ze mną, tak jak mój mechanik Kuba.

Foto. Ola Gandurska