M.Jabłoński: “Chcę dołożyć ogromną cegłę z całości!”

Szybko warunki kontraktu na nowy sezon z GTM Start uzgodnił Mirosław Jabłoński. Jeszcze w październiku informowaliśmy, że zdecydował się na pozostanie w Gnieźnie. Dla młodszego z braci Jabłońskich był to trudny sezon na torach Nice 1 Ligi Żużlowej. W jego trakcie zmagał się z problemami, które nie pozwoliły na zaprezentowanie pełni niemałych umiejętności. Mimo to był trzecim zawodnikiem Car Gwarant Startu pod względem średniej biegopunktowej. Jak sam przyznaje, pozostaje w Gnieźnie, bo ma wiele do udowodnienia.

“Dopięliśmy z klubem formalności. Do porozumienia doszliśmy bardzo szybko.” – mówi o posezonowych negocjacjach. “Mamy wspólne cele do zrealizowania. Ja chcę dołożyć do tego ogromną cegłę z całości.” – dodaje M.Jabłoński i jednocześnie zauważa, że przyszłoroczne rozgrywki zapowiadają się na bardzo ciekawe. “Wydawało się, że w tym roku liga była wyrównana. Tak teraz nie uświadczymy nawet takiej drużyny z Krakowa, nic nie ujmując oczywiście chłopakom spod Wawelu. Wszystkie zespoły będą tak naprawdę wyrównane. Kto podejmie się wróżenia miejsc na koniec sezonu, temu chwała za to. Każda z drużyn będzie w stanie zająć pierwsze jak i ostatnie miejsce w tej wyrównanej i moim zdaniem najsilniejszej w historii pierwszej lidze żużlowej!” – przyznaje.

Do drużyny z Gniezna dołączają nowi zawodnicy. W czerwono-czarnych barwach oglądać będziemy m.in. Oskara Fajfera i Frederika Jakobsena. Jeśli dodamy do tego czwórkę seniorów w osobach M.Jabłońskiego, A.Gały, J.Pavlica i O.Berntzona to już teraz zapowiada się rywalizacja o miejsce w zestawieniu ligowym. “Oczywiście, nikt nie ma gwarancji występów. Nie ma świętych krów.” – mówi M.Jabłoński.  “Pierwsze treningi oraz sparingi zdecydują o tym, kto będzie jechał w lidze. Generalnie nic się nie zmieni. Tak samo było w tym roku – jechali najlepsi. Jestem do tego przygotowany, liczę się z tym. Wiem, że muszę ostro przepracować cały przedsezonowy okres tak, żeby nie pozostawić żadnych znaków zapytania przy nazwisku Mirka Jabłońskiego.” – przekonuje.

Wśród kibiców nie zabrakło spekulacji i dyskusji na temat działań podejmowanych przez władze GTM Start Gniezno przy budowaniu składu, między innymi w odniesieniu do Marcina Nowaka i właśnie Mirosława Jabłońskiego. Ostatecznie dotychczasowy kapitan pozostaje w Grodzie Lecha, a Marcin pożegnał się z kibicami w Pierwszej Stolicy Polski i w trwającym tygodniu został przedstawiony jako nowy zawodnik klubu z Poznania. “Szkoda, że padło to akurat na nas. Byliśmy najlepiej dogadującą się dwójką zawodników w Starcie Gniezno przez te dwa lata, kiedy nasz klub święcił triumfy.” – mówi Mirosław Jabłoński, zapytany o swoje relacje z Marcinem Nowakiem. “Tak trzeba nazwać wygranie drugiej ligi i awans do play off w pierwszej lidze, gdzie wszyscy skazywali nas na pożarcie. Ja stanąłem z boku obok tego tematu zastanawiania się między nami. Nie myślałem o tym. Taki jest żużel, że kontrakty dogadujemy indywidualnie. Ja z klubem się porozumiałem, postawiono na moje nazwisko i zrobię wszystko, żeby udowodnić, że nie był to błąd.” – zapewnia M.Jabłoński.

mjablonski-gnieznoMirosław Jabłoński po wygranym wyścigu (fot. T.Kordys)

W składzie Car Gwarant Startu 2019 nie brakuje zawodników pochodzących z Gniezna. Nazwiska Fajfer, Jabłoński czy Gała już w trakcie rozgrywek powinny spotykać się z dużym zainteresowaniem ze strony fanów. “Na pewno jest to mieszanka wybuchowa, która w kontekście historii gnieźnieńskiego żużla miała różne przeboje i przypadki.” – przyznaje dotychczasowy kapitan czerwono-czarnych. “Mam nadzieję, że ten zestaw Jabłońskich, Fajferów i Adiego zapisze się tylko w różowych barwach, a na koniec sezonu będziemy mogli usiąśći powiedzieć, że był to dobór idealny, że każdy z nas świetnie wykonał swoją robotę, a Start Gniezno jest drużyną, która wywalczyła swój cel.” – dodaje z optymizmem i charakterystycznym dla siebie uśmiechem.

W zakończonym sezonie nie brakowało pytań o kwestie sprzętowe, a sprawą silnika żyła niemal cała żużlowa Polska. Jak będą wyglądać przygotowania od tej strony? Czy nie będzie żadnych wątpliwości co do tego, jakim sprzętem dysponować będzie Mirosław Jabłoński? “Rozebrałem WSK, wymieniam tłok, pierścienie i te sprawy (śmiech – przyp. RM).” – informuje nasz rozmówca. “Tak na poważnie sprzętu będzie trochę za dużo! Rozliczenie sezonu, który za nami to nie tylko sprzęt, a też Mirek Jabłoński. Wiem co grało, co było nie tak. A że ktoś tam snuł jakieś insynuacje na temat sprzętu? Miał takie prawo! Ja wiem, gdzie i jakie popełniłem błędy, wyciągnięte zostały z tego wnioski. Mam wiele do udowodnienia w tym sezonie i zrobię wszystko, żeby to już się nie powtórzyło, żeby nikt nie musiał myśleć dlaczego Mirek jedzie słabiej niż do tego przyzwyczaił.” – przyznaje.

mjablonski-akcja-gnieznoM.Jabłoński w akcji (fot. S.Malengowski)

To pierwsza część materiału z Mirosławem Jabłońskim. Na kolejną, w której rozmawialiśmy m.in. o przygotowaniach w okresie zimowym, a także przygodzie telewizyjnej i zakładach z Tomaszem Dryłą zapraszamy na strony www.startgniezno.com w sobotę!

Tekst: Radosław Majewski