Dobra sytuacja finansowa GTM Start

Około 9,5 tysiąca kibiców oglądało finałowe spotkanie 2. Ligi Żużlowej. To zdecydowanie najlepszy wynik na przestrzeni całego sezonu. Jak przyznaje Dariusz Kowalczyk, menadżer finansowy w gnieźnieńskim klubie, frekwencja na trybunach nie była taka jak zakładano wcześniej. Mimo to sytuacja finansowa GTM Start jest dobra – wszystkie zobowiązania są uregulowane. Teraz czas na rozmowy z zawodnikami pod kątem przyszłego roku i planowanie budżetu. Dla żużlowców, którzy wywalczyli awans nie zabraknie dodatkowej nagrody w postaci wspólnego wakacyjnego wyjazdu.

Podczas meczu HAWA Start – Speed Car Motor Lublin na trybunach nie było kompletu publiczności .„Stadion nie był wypełniony w 100%.” – mówi D.Kowalczyk. „Miejsc siedzących mamy około 9700. Szacujemy frekwencję na około 9-9,5 tysiąca. Dokładne podanie tej liczby nie jest możliwe z prostego powodu. Przed meczem rozdaliśmy 5000 wejściówek dla dzieci i młodzieży i nie wiadomo ile z tych biletów wróciło na stadion. Szacujemy, że około 15% z tej liczby przyszło na mecz, kibicowało naszej drużynie i może zarazi się pasją do czarnego sportu. Był to taki ruch marketingowy, chcieliśmy pokazać się z dobrej strony. Zawodnicy zrobili fajne show, kibice dobrze bawili się na stadionie. Mieliśmy emocje do ostatniego biegu. Co więcej wymagać? Warto było dla tego jednego meczu pracować przez cały sezon!” – kończy.

gniezno-lublin-final_009

Niedzielny finał oglądała duża ilość kibiców

W przeszłości koniec sezonu w klubie żużlowym z Gniezna wiązał się z niepokojącymi doniesieniami na temat sytuacji finansowej klubu. Teraz jest ona zgoła odmienna. „Większość naszych współpracowników zaangażowanych w projekt Startu Gniezno pracuje w wolontariacie, nie otrzymuje finansów. To ludzie – zapaleńcy, na tej bazie został oparty nasz budżet.” – przekazuje Dariusz Kowalczyk. „Jest on na dzień dzisiejszy zamknięty, nie mamy żadnych minusów. Jesteśmy w dobrej sytuacji finansowej, oczekujemy na nowy sezon. Wiadomo, że będą większe wydatki. Jesteśmy na to przygotowani. Jeśli chcieliśmy awansować, to musimy zmierzyć się z tą rzeczywistością.” – mówi. Menadżer finansowy nie chce zdradzić informacji jaka dokładnie suma pieniędzy potrzebna była na to, aby wygrać rozgrywki w II lidze. „Była to kwota, która przewijała się w mediach czyli około 1,5 miliona.” – uchyla rąbka tajemnicy. „Można było za to wygrać, racjonalnie gospodarować tymi środkami. Nie starczyło nam pieniędzy na inwestycję w mini-tor, było to moim punktem numer jeden w założeniach. Niska frekwencja spowodowała, że te pieniądze musiały zostać przesunięte na wypłaty dla zawodników – to jest najważniejsza rzecz. Do tego doszły sprawy związane z karami dyscyplinarnymi za zachowanie kibiców, odpalanie rac w czasie spotkań wyjazdowych i u siebie. To też uszczupliło nasz budżet, kary należało zapłacić, żeby być dopuszczonym do dalszych meczy. Następny wybryk kibiców będzie kosztował nas zamknięciem stadionu. Kibice to zrozumieli, chciałem podziękować fanklubowi za dotrzymanie słowa i nie odpalanie rac. Wszędzie jest to porozumienie, sukces buduje i w przyszłym roku będzie dobrze. Tylko się cieszyć.”

Działacz przyznaje otwarcie, że spodziewał się więcej kibiców, którzy z perspektywy trybun będą oglądać zmagania żużlowców. Niestety, rywalizacja na torach II ligi nie cieszyła się tak dużym zainteresowaniem jak zakładano przed sezonem. „Powiem uczciwie, ze liczyłem na więcej kibiców w ciągu sezonu.” – mówi D.Kowalczyk. „Trochę nas zdołowała pogoda, która przesunęła kluczowy pod względem frekwencji mecz z Ostrowem. Spotkania u siebie mieliśmy też w okresie wakacyjnym kiedy dużo ludzi wyjeżdża z miasta. Kilka czynników złożyło się na to, że nie było takich wpływów z biletów jak zakładaliśmy, ale poradziliśmy sobie z tym.” – kończy wątek frekwencji na trybunach stadionu przy Wrzesińskiej 25.

Awans klubu ligę wyżej wiąże się ze zwiększonymi nakładami na funkcjonowanie drużyny. Działacze GTM Start bardzo dobrze zdają sobie z tego faktu sprawę. „Na przyszły sezon na pewno kwota budżetu będzie wyższa niż w tym roku.” – mówi menadżer finansowy. „Na tą chwilę nie potrafię powiedzieć konkretów, nie wiem jak zakończą się negocjacje z zawodnikami. To będzie nasz główny wydatek. Wszystko musi być zamknięte do grudnia. Im będzie więcej sponsorów tym lepiej. Mogę tylko zagwarantować, że pieniądze jeżeli wpłyną w większej wartości niż potrzebujemy na sezon na pewno nie zostaną zmarnowane. Przeznaczymy je na młodzież albo na zakupy sprzętowe bądź też rozwój infrastruktury. Stadion potrzebuje trochę faceliftingu. Myślę, że będzie dobrze. Gorsza sytuacja nastąpi jeśli pojawi się niedobór środków. Szukamy sponsorów, mamy nadzieję, że będzie ich więcej. Mecze będą w telewizji, ktoś kto będzie chciał się pokazać zyska do tego okazję. Zawodnicy są tego warci, żeby nosić reklamy naszych sponsorów.” – przekonuje D.Kowalczyk.

Kończący się sezon był dla nowego klubu trudny pod kilkoma względami. Działaczom skupionym wokół GTM Start zależało na odbudowie wizerunku gnieźnieńskiego żużla, który po roku przerwy od ligowego ścigania nie prezentował się najlepiej. Z tego też powodu prowadzenie rozmów z potencjalnymi sponsorami nie należało do łatwych. Teraz – kiedy udało się osiągnąć sukces sportowy oraz organizacyjny w postaci zamkniętego budżetu argumentów przemawiających za wspieraniem tej dyscypliny sportu jest zdecydowanie więcej. „Sponsorzy przyjdą do nas, mam taką nadzieję.” – twierdzi nasz rozmówca. „To był dla nas ciężki rok, żeby dać radę z tym budżetem. Pokazaliśmy, że potrafimy gospodarować finansami, a pieniądze wydajemy mądrze. Dobraliśmy dobrą kadrę zawodników, ona była i pod względem sportowym i psychologicznym bardzo zgrana. Jestem zadowolony, że mamy tak młody zespół, który cały czas będzie się rozwijał i postanowiliśmy dać im szansę w przyszłym roku. Sponsorzy sami muszą dojrzeć do tego, nikogo nie będę zmuszał do inwestycji w żużel. Oni muszą wiedzieć, czy to im będzie dawało odpowiednie feedbacki na bazie działalności gospodarczej.” – mówi D.Kowalczyk. Okazja do tego aby dołączyć do partnerów, grona osób, firm i instytucji wspierających klub już w najbliższy piątek. O godzinie 19.30 rozpocznie się spotkanie w trakcie którego będzie można zobaczyć jak wyglądać może ewentualna współpraca z klubem. Spotkanie w Vehikule Czasu jest niezobowiązujące, obecność na nim nie wiąże się z koniecznością podpisania umowy sponsorskiej na przyszły sezon.

gniezno-lublin-final_081

W nagrodę za awans drużyna pojedzie na wakacyjny wyjazd

Jeszcze w niedzielny wieczór, kiedy zawodnicy wspólnie z kibicami świętowali awans do I ligi z ust działacza padła deklaracja dodatkowej nagrody dla żużlowców za wynik osiągnięty na torze. „Zawodnicy byli gotowi umierać za Start Gniezno więc musi być nagroda poza kontraktem. To obligatoryjny dokument z którego wynikają kwoty do zapłaty. One są już uregulowane.” – zapewnia D.Kowalczyk. „Postanowiliśmy dodatkowo zabrać chłopaków na wakacyjny wyjazd. Gdzieś w okolicach listopada wyjedziemy, żeby podsumować sezon, pomyśleć o następnym, poprawić atmosferę. To taka fajna nagroda dla chłopaków. Kierunku nie zdradzę, ale raczej będą to ciepłe kraje. Deklaracja padła w niedzielę, wcześniej o tym nie myśleliśmy. Na bazie tej euforii znaleźliśmy w budżecie troszkę pieniędzy, to będzie dodatkowy punkt mobilizacyjny dla naszych zawodników.” – przekonuje Dariusz Kowalczyk.

Tekst: Radosław Majewski