Berntzon przed rewanżem wierzy w sukces!

W zasadniczej części sezonu właśnie na torze w Lublinie zaliczył swój debiut w barwach GTM Start Gniezno. Szwed Oliver Berntzon wywalczył wtedy osiem punktów i jeden bonus. Z biegu na bieg poprawiał swoją skuteczność i był ważnym elementem zespołu z Pierwszej Stolicy. Jak sam przyznał po czasie był tym meczem mocno zestresowany – dokładał wszelkich starań, aby w debiucie wypaść jak najlepiej i przekonać do siebie działaczy z Gniezna. Sztuka ta się udała, bo wspólnie z E.Krcmarem stanowi duet obcokrajowców, których najczęściej oglądamy w czerwono-czarnych barwach.

Berntzona nie zabrakło w skladzie HAWY Startu Gniezno na mecz finałowy. Szwed co prawda nie ustrzegł się wpadek, ale ostatecznie pozostawił po sobie dobre wrażenie. Siedem punktów i jeden bonus to dorobek odnotowany przy jego nazwisku. „Czternasty wyścig zakończył się dla nas dobrze. Było ciężko w całym meczu” – nie ukrywał w niedzielny wieczór. „Mieliśmy bardzo trudny początek dzisiejszego spotkania, po trzech wyścigach przegrywaliśmy 15:3! Znaleźliśmy się w niezłych kłopotach. Ten tor był dziś inny niż w pierwszym naszym meczu tutaj. Przyjechaliśmy do Lublina i stwierdziliśmy, że trzeba skorygować ustawienia motocykli. To się posypało! Znów dokonaliśmy korekt i udało się wrócić do rywalizacji z gospodarzami.

obertnzon_mnowak

O.Berntzon i M.Nowak po wygranym wyścigu

Rozpoczynający się tydzień będzie bardzo pracowity dla żużlowca ze Skandynawii. „Wracam jutro do Szwecji. We wtorek i środę czekają mnie mecze półfinałowe w Elitserien.” – informuje. „Do tego w czwartek allsvenska, w piątek wystartuję w Danii. Następnie przyjadę do Gniezna, gdzie w niedzielę mamy rewanż.” – mówi O.Berntzon.

Skromny Szwed z charakterystycznym dla siebie uśmiechem przyznaje, że jest dobrej myśli przed rewanżem z Speed Car Motorem Lublin. „Wszystkie spotkania w Gnieźnie wygrywaliśmy zawsze różnicą większą niż dziesięć punktów.” – zauważa. „Powtórzymy to w niedzielę i na tym zakończymy sezon!” – przekonuje żużlowiec z kraju Trzech Koron.

Czy słowa Olivera okażą się prorocze? Przekonamy się o tym w niedzielne popołudnie. Początek meczu o godzinie 16.00.

Tekst: R.Majewski / B.Kapczyński